HOT-INFO

11-400 Kętrzyn,
Polska

Redakcja
Fot. Wiesław Zygmunt

Pani Wacława Poznańska, mieszkanka Giżycka, świętuje setne urodziny, ale patrząc na tę zadbaną starszą panią w bujanym fotelu trudno uwierzyć, że ma już sto lat, wygląda naprawdę młodo i pięknie. Pani Wacława urodziła się w Wilnie, mieszkała m.in. w Warszawie i Kętrzynie, by w końcu na dobre osiąść w Giżycku. Jest wdową od 22 lat, jej dwie córki już nie żyją, jubilatka mieszka z synem Andrzejem i synową Niną. Jak mówi pani Wacława - Nie ma na świecie drugiej tak dobrej osoby, jak Ninka. Pani Wacława ma ośmioro wnuków i siedemnaścioro prawnuków i jak mało kto może mówić o bezcennej sile rodziny i miłości najbliższych, która pozwala pokonać nawet najgorsze przeciwności losu. Po rodzinnych uroczystościach przyszedł również czas na winszowania od premiera, miejskich władz i mieszkańców Giżycka. Do wszystkich życzeń my również się dołączamy: 200 lat Pani Wacławo!

Redakcja
Fot. Wiesław Zygmunt

 Pani Marlena Lisik z Giżycka, mimo, iż porusza się na wózku, nie chce by to ją ograniczało, mimo iż w niektórych sytuacjach jest bezsilna, nie zamierza rezygnować z życia i swoich praw. Jednym z takich praw jest możliwość decydowania w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Podczas ubiegłorocznych wyborów pani Marlena miała sporo trudności z oddaniem głosu. Kampania społeczna Idziemy na wybory to krok naprzód, niepełnosprawni przestali być niewidoczni, według nowych założeń przy urnach wyborczych nie mogą czuć się bezradni. A i ludzie chorzy czy starzy, leżący w domach mają szansę zagłosować. Nowych możliwości oddania głosu w zbliżających się wyborach jest kilka: głosowanie korespondencyjne, głosowanie za pomocą nakładki w alfabecie Braille’a i głosowanie przez pełnomocnika. Terminy, w których trzeba było poinformować urząd gminy o decyzji wzięcia udziału w wyborach już minęły, ale to wcale nie musi oznaczać zamkniętych drzwi dla ludzi niepełnosprawnych, giżyckie władze deklarują, że w każdym lokalu wyborczym, nie tylko w sześciu specjalnie przystosowanych, każdemu niepełnosprawnemu udzielona zostanie pomoc.

Redakcja
Fot. Wiesław Zygmunt

800 żołnierzy z 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej wyjeżdża na misję do Afganistanu, to oni stanowić będą trzon X zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Za nimi miesiące ćwiczeń i przygotowań, przed nimi pół roku na obcej nieznanej ziemi, której próbowali się choć w niewielkim stopniu nauczyć na polskich poligonach. Żołnierska służba wymaga od nich w tej chwili największego poświęcenia. Muszą zostawić najbliższych, często małe dzieci. Rodzinne pożegnania będą prywatnymi momentami, to oficjalne uroczyste pożegnanie żołnierzy odbyło się na giżyckim Placu Piłsudskiego. Nawet z udziałem ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka. Minister podkreślił, że ważna jest międzynarodowa solidarność w walce z terroryzmem. Ta misja ma być jedną z ostatnich, zgodnie z założeniami polskich władz od 2012 roku następować będzie redukcja liczebności sił w Afganistanie, by do 2014 roku zakończyć udział w tej misji. Ale teraz czas na X zmianę Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie, jej dowódcą będzie obecny dowódca 15 Brygady Zmechanizowanej gen. bryg. Piotr Błazeusz. To on odebrał z rąk ministra - narodową flagę na drzewcu.

Redakcja
Fot. Wiesław Zygmunt

Podobno mieszkają tu już okonie, płotki, karasie, a nawet liny czy szczupaki. I jak wieść niesie czasem dają się złapać na haczyk. Teraz w kętrzyńskim jeziorku będzie jeszcze ciaśniej, bo zamieszkało w nim również kilkaset sandaczy. Kilkunastocentymetrowe rybki trafiły do miejskiego jeziorka za sprawą kętrzyńskiego przedsiębiorcy i radnego sejmiku wojewódzkiego Eugeniusza Kocha. Narybek przyjechał do Kętrzyna ze stawów hodowlanych w Ostrołęce. Pan Eugeniusz podczas wpuszczania sandaczy do jeziorka mógł liczyć na pomoc wnuków. W przyszłym roku mieszkańcy kętrzyńskiego jeziorka będą musieli zrobić miejsce dla kolejnych lokatorów.

Redakcja
Fot. Wiesław Zygmunt

O świcie 17 września 1939 roku, kiedy wojska polskie stawiały opór niemieckiemu najeźdźcy Armia Czerwona bez wypowiedzenia wojny zaatakowała Polskę. To był cios w plecy, takiego ataku Polacy się nie spodziewali, ponad dwa miliony żołnierzy, cztery tysiące czołgów, tysiąc osiemset samolotów, a po stronie polskiej tylko 300 tysięcy żołnierzy. Toczyły się krwawe boje, naród polski próbował przeciwstawić się agresorowi, a ten atak bardzo osłabił wojska polskie. Podpisanie układu przez Niemców i Sowietów- 28 września, oznaczało dla 5 milionów Polaków życie pod sowiecką okupację. Rozpoczęły się represje i wywózki. 17 września 1939 roku to dzień, o którym naród polski nie zapomina, żywe są wciąż wspomnienia Polaków, którzy przeżyli syberyjski chłód, dla których każda kromka chleba znaczona była nadludzkim wysiłkiem. Każdego roku 17 września Polacy spotykają się, by czcić pamięć, rodaków, którzy oddali życie w walce o wolną Ojczyznę, którzy ginęli na wojennych frontach. Władze samorządowe miasta i powiatu, wojsko, przedstawiciele różnych lokalnych środowisk i instytucji, przedstawiciele organizacji kombatanckich, uczniowie giżyckich szkół, mieszkańcy Giżycka, wszyscy, dla których patriotyzm to nie tylko ważne słowo ale przede wszystkim życiowa postawa - złożyli wiązanki biało czerwonych kwiatów pod pomnikiem poświęconym żołnierzom Armii Krajowej i Sybirakom i w ten sposób uczcili 72 rocznicę napaści Sowietów na Polskę i Dzień Sybiraka.

X

Right Click

No right click